O tym jak wydałam kolejny planner, czyli stres, długie listy zadań i nieopisana satysfakcja!

Nie zawsze jest turbo łatwo! Często efekt końcowy jest mega, zachwyca i jak zaglądam do sklepu MINIMALIFE, to aż miło patrzeć jak kolejne plannery znikają w przedsprzedaży, ale to efekt końcowy. Mało kto wie, ile pracy wymaga stworzenie nowego produktu – przygotowanie go od strony koncepcyjnej, graficznej, dopięcie szczegółów, detali technicznych, produkcyjnych, a do tego organizacja wszystkich narzędzi jak strona www, sklep. Ba! To nie koniec, bo dopiero po tym wszystkim zaczyna się ogarnianie akcji od strony marketingowej, tak aby towar, nad którym pracowało się kilka miesięcy, zachwycił innych i najprościej rzecz ujmując – sprzedał się.

Muszę Wam wprost powiedzieć, że to ciężka praca. Oczywiście turbo satysfakcjonująca, ale niekiedy bardzo stresująca i ciężka. Zwłaszcza, jak prowadzisz biznes samemu i musisz stać się fachowcem we wszystkim. Pisałam o tym przy artykule o plusach i minusach działalności.

Po miesiącach ciężkiej pracy przychodzi moment kiedy oddaje w Wasze ręce praktycznie gotowy produkt. Jeszcze nie do końca fizycznie gotowy, ponieważ dopiero po okresie przedsprzedaży rusza produkcja masowa. Jednak wszystko jest już dopięte na ostatni guzik (chociaż bywają wpadki, jak np. problem z płatnościami kartą dla osób kupujących z zagranicy – PayPal ruszy lada moment). Ale ile mogłam, to dopięłam!

Jaki jest MINIMALIFE 2020?

W związku z zakończeniem kolejnego projektu, chciałam Wam krótko napisać jaki jest nowy MINIMALIFE 2020 i do kogo jest skierowany, bo prawda jest taka, że nie jest to planner dla każdego!

Nie jest to planner dla Ciebie, jeśli:

  • uwielbiasz zwykłe kartki z drukarki, uważasz, że papier to papier 
  • wystarczy Ci zwykły notatnik do codziennego planowania
  • nie chcesz się rozwijać, wolisz stać w miejscu i biernie przyjmować to, co przynosi życie
  • jakość nie ma dla Ciebie znaczenia – liczy się tylko niska cena

Jeśli któreś z tych punktów charakteryzuję Ciebie, to nie kupuj MINIMALIFE plannera 2020. W MINIMALIFE nie ma bylejakości, więc nie kupisz kalendarza 2020 z ceną wyjściową 50 zł, bo sama jego produkcja jest wiele więcej warta. Przypominam, że wszystkie plannery MINIMALIFE są produkowane w Polsce z najwyższej jakości materiałów. 

Moim założeniem przy tworzeniu marki MINIMALIFE była możliwość uchwycenia równowagi, złapania życiowego balansu. Tak aby planować z uwzględnieniem wielu sfer życiowych, aby nie zaniedbywać siebie, życia prywatnego na rzecz biznesowego. MINIMALIFE to mądre uchwycenie planu w codzienności, tak aby łatwiej było wyznaczyć priorytety, zaplanować dzień, ale także docenić to, co dobrego nas spotyka, skłonić do refleksji. 

Jeśli chcesz więcej dowiedzieć się o samym plannerze to zapraszam Cię na specjalną stronę, gdzie znajdziesz szczegóły przyszłorocznego kalendarza, przykładowe strony plannera i okładki.

Często znajdziecie w odniesieniu do MINIMALIFE określenia kalendarz, planner, organizer itp. i każde z nich jest prawidłowe, ponieważ jest to kobiecy kalendarz rozwojowy, z praktycznymi funkcjami plannera, który pomoże Wam się zorganizować i rozwinąć skrzydła w wielu dziedzinach. Masz ochotę uchwycić taki MINIMALIFE? 🙂

Na koniec tylko chciałam Wam ogromnie podziękować za zaufanie, za wszystkie opinie i za to, że trafiam do kobiet, które cenią JAKOŚĆ oraz RÓWNOWAGĘ. Ściskam Wam serdecznie i życzę udanych łowów na przedsprzedaży!

Nat

2 thoughts on “O tym jak wydałam kolejny planner, czyli stres, długie listy zadań i nieopisana satysfakcja!”

  1. Teraz już wiem czemu najfajniejsze plannery umknęły mi w tym roku. Za ich kupno zabrałam się zbyt późno. Dopiero dziś na to wpadłam widząc przedsprzedaż już teraz w czerwcu.

    1. Kochana, jak nie masz odpowiedniego plannera na ten rok, to sprawdź ostanie sztuki MINIMALIFE 2019, a na przyszły rok uderzaj z kopyta. Teraz idealny moment na zakup w przedsprzedaży! ;* Sprawdzałaś szczegóły? 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *